Skracanie drzew – Dlaczego nie polecam?
Teoria – jak drzewo radzi sobie z „ranami” – grodzenie, nie gojenie
Należy uświadomić sobie na wstępie, że przy każdej ingerencji (złamanie, cięcie) w drzewo, kiedy odsłaniamy żywą tkankę – zaczyna się walka. Walka pomiędzy patogenami (pierwotniaki, bakterie, grzyby) próbującymi wniknąć w drzewo i „pożywić się” jego tkanką, a drzewem, które będzie się bronić. Drzewa nie „goją” swoich ran tylko w naturalnym procesie wytwarzają w sąsiedztwie zniszczonej, naturalnej ochrony (kory, kambium) nową bariery ochronną, która skutecznie odgrodzi odsłoniętą przez cięcie żywą tkankę od patogenów. W zależności naturalnie od warunków, wieku i gatunku drzewa różnie radzą sobie z wytwarzaniem takiej bariery, ale jedna zależność jest intuicyjnie prosta – im więcej żywej tkanki odsłoniliśmy (im większe cięcie) tym trudniej będzie drzewu wytworzyć barierę i skutecznie w długim terminie ochronić się przed światem zewnętrznym. Na pierwszym zdjęciu widać, jak po sporym cięciu drzewo słabo „poradziło sobie”. Patogeny wniknęły głęboko w strukturę drzewa – wytwarzając tzw. próchno – czyli element słaby z punktu widzenia bezpieczeństwa.
![]() |
Więcej o grodzeniu ran znajdziesz pod hasłem CODIT (Compartmentalization of Decay in Tree). Z naszych rodzimych gatunków dobrze grodzą: klon, wiąz, dąb, lipa; a słabo: brzoza, sosna, topola, wierzba, świerk |
![]() |
Przyjmuje się dla uproszczenia, że bezpieczne dla drzewa cięcie to takie przy którym usuwamy konar/gałąź o średnicy co najwyżej 1/3 średnicy „rodzica” (konaru z którego wyrasta). A na drzewach dojrzałych, często pomnikach przyrody zwykle stosuje się jeszcze bardziej rygorystyczną zasadę, że niezależnie od grubości „rodzica” nigdy nie usuwa się żywych gałęzi o średnicy większej niż 12, 10, a czasami nawet 8cm. |
6 powodów przeciw skracaniu drzew
Niestety takie agresywne cięcia – skracanie czy „ogławianie” drzew są bardzo popularne i często spotykam krajobraz jak na załączonym zdjęciu. Jest to relatywnie szybki i tani, nie wymagający specjalistycznej wiedzy, ani umiejętności sposób na poprawę czy utrzymanie bezpieczeństwa – na zasadzie mniejsze drzewo, mniejszy kłopot/ryzyko. Jest jednak kilka „ALE”.
- Patrz – pierwszy paragraf – takie cięcia, nieuchronnie prowadzą do znaczącego osłabienia drzewa w miejscu ingerencji
- Dodatkowo – zaburzenie równowagi pomiędzy korzeniami i koroną powoduje, że w okolicy cięcia „wystrzeliwuje” kilka (w miejsce jednego) nowych pędów (stąð często nawet świerki z 2, czy nawet 3ema wierzchołkami)
- 1 plus 2 daje nam w perspektywie dłuższego czasu – kilka konarów (zamiast jednego) rosnących w najlepsze na zdecydowanie osłabionym przez próchno elemencie drzewa – za kilka lat takie ogłowione drzewo odzyska swój oryginalny rozmiar, a stanowić będzie o wiele większe zagrożenie niż przed ogłowieniem
- Trzeba więc pamiętać, żeby taki zabieg powtarzać regularnie i w tym przypadku dobrą praktyką jest niestety usunięcie całego wupróchniałego elementu
- Wpadamy więc nieuchronnie w cykl cięć, które w długiej perspektywie prowadzą do śmierci drzewa
- Pozostaje kwestia estetyczna – choć zgadzam się, że to kwestia gustu. Czy ogłowione drzewo wygląda ładnie?
Na zdjęciu – ogłowiona brzoza po kilku latach – wyraźnie widać – wiele nowych, konkurujących przewodników wyrastających w miejscu ogłowienia drzewa w przeszłości.
![]() |
Proponujemy skuteczne alternatywy dla skracania drzew. Czytaj więcej o Pielęgnacji drzew. |

